Światowe rozczarowanie 8 sezonem Gry o tron

Jeśli wyobraźnię widzów i serialowych krytyków w ostatnich latach jakiś serial rozpalał wyjątkowo mocno, to bez wątpienia była to Gra o tron sezon 8. Światowy fenomen wypuszczony przez HBO zyskał setki milionów fanów na całym świecie, a premiera finałowego sezonu była wydarzeniem, na które wszyscy czekali. Jednak w opinii wielu osób – zupełnie niepotrzebnie.

Sztuczne dmuchanie balonika

Wokół ostatniego sezonu serii narosło wiele legend. Scenariusz, miejsca kręcenia oraz oczywiście zarys fabuły były trzymane w takiej tajemnicy, ze nawet sami aktorzy nie wiedzieli, do którego odcinka kręcą scenę. Krążyły pogłoski, że nagrano nawet kilka różnych wersji zakończeń, aby nikt z ekipy serialowej nie wiedział, która jest prawdziwa. Nic dziwnego, że każdy news potwierdzony i niepotwierdzony od razu lądował na pierwszych stronach branżowych gazet, a dyskusje w internecie nie ustawały. Gra o tron sezon 8 stał się fenomenem jeszcze zanim pojawił się w telewizji.

Ogromne rozczarowanie

Przed twórcami stało nie lada wyzwanie. Do sezonu 6 opierali się na fabule stworzonej przez samego autora książek. Potem musieli radzić sobie sami i o ile sezon 7 nie był niskich lotów, miał porywające momenty i połączył kilka wątków, o tyle sezon finałowy zdaniem wielu okazał się kompletnym niewypałem. Widzowie, fani, krytycy zarzucają fabule niespójność i pozostawienie wielu elementów niedokończonych i otwartych oraz przede wszystkim spłycenie motywacji głównych postaci. Ostatecznie więc Gra o tron sezon 8 nie zebrał pozytywnych recenzji, ale znacznie podzielił samych fanów serialu.